epitafium dla edka (tonem mocnym, elegijnym)

Autor: Maciej Bobula, Gatunek: Poezja, Dodano: 17 czerwca 2014, 14:33:24, Tagi:  faulkner

nad wsią piękną, nad piękną i zieloną
wsią chmura cięższa niż mur z betonu.
sklep tęcza goreje jeszcze w słońcu,
lecz cień zbliża się, zbliżają się śmierć

i cień, pokryją wkrótce tęczę. pijacy
pod tęczą znajdą się pod wpływem
chmury, która przykryje tęczę.
chmura patrzy na pijaków z daleka,
wie, że pijacy są spragnieni, wie,
że pijacy zawsze są spragnieni

wrażeń, uprawiają sporty ekstremalne-

znikają w toni, opuszczają rusztowanie

(na zawsze) lub wiszą (po prostu wiszą).
w punktach poboru krwi zabrania się
oddawać krwi pijakom, by się pijacy krwią

nie upili. gdyby uzależnili się od krwi,

spełniłby się wampiryczny sen ludzkości.
 

 

we wsi pięknej, w zielonej wsi prym wiedzie edek.
nie sposób spojrzeć na siebie oczami edka,
to niebezpieczne; można się łatwo nabawić

epilepsji od nadmiaru barw i kolorów, którymi

widzi nas edek, można upaść, stracić balans, bo

cóż edkowi  po grawitacji.

my, wiejskie dzieci mieliśmy edka za
poetę, lecz poetą edek w istocie nie był. miał
za to garb, który krył w sobie istotę poezji.
gdyby wbić w ten garb nóż, poleciałby
nektar. ktokolwiek kiedykolwiek nektaru
spróbował, po wsze czasy zostawał pijakiem.
tak nas przynajmniej straszyli rodzice.

pod ciemną zwalistą chmurą, która niesie
rzęsisty deszcz, zwalił się edek na garb swój,
a z wątroby chlusnęło mu wiadro ropy- tak będą
mówili ci, którzy nie wierzą, że to stado gołębi
z edka chlusnęło na zewnątrz. bo i gołębie gnieździły się
w edku. gołębie te dokarmiał wcześniej hrabal,
gołębi tych szukał później holub, to one też zwiodły herberta.
edek, wiejski poeta magiczny, trubadur z komańczy,
mówił nam, że widział holuba z hrabalem i herbertem,
jak wszyscy trzymają się za ręce, a niosą ich gołębie. 
edek zniknął, bo opowiedział nam historię nie do
opowiedzenia. ta jego historia to historia tabu.
jeśli nad nami nie ma chmury z betonu,
a pod nami gorejącego ognia, to pewnie i nas tu
nie ma, jest tylko o nas historia. pamięć nam wierzy
nim świadomość zdoła sobie cokolwiek przypomnieć.

deszczu nie ma, jest tylko tęcza. pod tęczą kroczy
kondukt gołębi, które, owszem, lubią wypić.
niosą hrabala, holuba, herberta i edka, którzy też 
lubili wypić. wieś piękna, wieś zielona, w niej
strumyk, który kiedyś będzie wodospadem, a w nim
chłodzi się flaszka, która zbawia swój lud
od jego grzechów.

Komentarze (7)

  • Szacun za ciąg narracyjny. Dobrze się czytało. Pozdro!

  • dzięki, kłaniam się w pas.

  • Nieźle, nieźle. W kodzie pierwszej części zgrzyta jednak "wampiryczny sen ludzkości", zupełnie się odrywa od dość kolokwialnego flow (w inny sposób niż późniejszy trubadur i nazwiska). Przemyśl może? A poza tym zakończenie jednak mnie zawiodło. Jakoś ta wizja się w nim spłaszczyła, myślałem, że będzie ostrzejszy wślizg, a tu wsi spokojna, wsi wesoła. Rozumiem, rozumiem, ale nie popieram, hehe.

  • to pewnie i nas tu
    nie ma, jest tylko o nas historia. pamięć nam wierzy
    nim świadomość zdoła sobie cokolwiek przypomnieć.

    Bardzo !

  • (mój) kac ma tam cienie...hi hi :)
    a nas tu nie ma:)
    -świetny wiersz!

  • Dzięki za komcie, edek (postać z prochu i z pyłu) byłby szczęśliwy. Arku, będę przemyślał, z niespłaszczoną wizją podobnej narracji zapoznam Cię, jak Ci się będzie chciało prozy trochę poczytać;)

  • czytałam z niesłabnącą radością :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się